Testujemy.
Oceniamy.
Porównujemy.
Odkryte już ponad 100 lat temu jony ujemne występujące w powietrzu mają zauważalny wpływ na zdrowie i samopoczucie ludzi oraz zwierząt, jak również na rozwój roślin. Wpływają też na szybkość usuwania zanieczyszczeń z powietrza. Oczyszczacze z jonizacją są w stanie szybciej pozbyć się z powietrza krążących cząstek stałych zanieczyszczeń. Na podstawie naszych testów jonizacji w oczyszczaczach widzimy, iż nie są to oszałamiające różnice, sięgające ok. 4-5% (ok. 1-2 minuty szybciej w zależności od modelu), jednak są one zauważalne w przypadku modeli wielu marek.
Jonizacja w oczyszczaczu sprawdzi się w przypadku zarodników pleśni czy grzybów, bardzo dobrze poradzi sobie z neutralizacją zapachów, gorzej natomiast wypada w zestawieniu z roztoczami. Jak działa jonizacja powietrza w oczyszczaczach i czy warto wydać pieniądze na oczyszczacz z jonizatorem?
1. Oczyszczacz powietrza z jonizatorem – co wybrać?
1.1 Oczyszczacze powietrza z jonizacją do 1000 zł
1.2. Oczyszczacze powietrza z jonizacją do 2000 zł
2. Dlaczego warto kupić oczyszczacz powietrza z jonizatorem?
2.1. Co z jonizatorami powietrza?
2.2. Oczyszczacz powietrza z jonizacją i czy jonizator powietrza?
3. Na czym polega jonizacja powietrza?
3.1. Jonizacja w środowisku naturalnym
3.2. Jak działa i czemu służy jonizacja w oczyszczaczach powietrza?
3.3. Jonizator powietrza a zdrowie.
4. Oczyszczacz powietrza z jonizacją – jak pomaga alergikom?
5. Czy jonizacja powietrza jest szkodliwa?
6. Wpływ jonów na organizmy
7. Historia badań nad jonizacją
Wśród tańszych propozycji oczyszczaczy powietrza z jonizatorem warto przede wszystkim zwrócić uwagę na oczyszczacze powietrza Klarta (technologia ION Plasma Air), oczyszczacze Winix (Plasmawave), czy mniejsze modele Sharp (Plasmacluster)

max. powierzchnia: 37 m²
cena: 819 zł
→ Oczyszczacz powietrza Klarta Forste 4 – recenzja, opinie
Oczyszczacz powietrza o bardzo atrakcyjnej cenie i koszcie eksploatacji, z jonizacją plazmową ION Plasma Air i sprawdzonymi technologiami oczyszczania – filtr HEPA, węglowy.
Ten model z pewnością można polecić do miejscowości z dużym smogiem, gdyż laserowy czujnik pyłów PM2,5 szybko wykrywa zanieczyszczenia i przyspiesza pracę. Dodatkowo 3 rygorystyczne tryby auto ułatwiają codzienną obsługę, sprawiając, że urządzenie w zasadzie oczyszcza powietrze bez angażowania w to użytkowników. Sprawdzi się dla alergików i nie tylko.

max. powierzchnia: 48 m²
cena: 699 zł
→ Oczyszczacz powietrza Winix Zero – recenzja, opinie
Oczyszczacz powietrza o bardzo dobrej relacji ceny do wydajności oczyszczania. Pomimo niskiej kwoty zakupu i tanich filtrów wymiennych, Winix Zero jest jednak już leciwą konstrukcją, po której widać piętno czasu. Zastosowany czujnik pyłów odstaje nieco od konkurencji w dokładności odczytów. Urządzenie zużywa również dość dużo prądu.
Irytuje również czasem czujnik światła, który destabilizuje pracę trybu auto. Niemniej jednak ten uznajemy za całkiem restrykcyjny, a Winix Zero jako ogólnie prosty w użyciu, godny polecenia model.

max. powierzchnia: 62 m²
cena: 999 zł
→ Oczyszczacz powietrza Xiaomi Air Purifier 4 Pro – recenzja, opinie
Xiaomi AP 4 Pro to nowa propozycja chińskiego koncernu, w której po raz pierwszy zastosowano technologię jonizacji. Rozbieżności pojawiają się natomiast co do jej charakteru. Samo Xiaomi pisze o jonizacji ostrzowej. Tymczasem z naszych testów wynika, iż jest to jonizator plazmowy. Samo urządzenie reprezentuje bardzo dobry stosunek ceny do wydajności. Szkoda tylko, że tryb automatyczny jest wciąż pobłażliwy i wymaga ingerencji użytkowników.

max. powierzchnia: 31 m²
cena: 599 zł
→ Oczyszczacz powietrza Winix Zero Compact – recenzja, opinie
Kolejna z propozycji koncernu Winix to mały oczyszczacz powietrza z jonizatorem. Model Zero Compact to urządzenie o wydajności oczyszczania 250 m3/h i technologii jonizacji Plasmawave. Minusem jest brak wyświetlacza numerycznego i dedykowanego sensora pyłów PM2,5 (zamiast niego mamy zastosowany jedynie czujnik kurzu). Plusem obecność trybu auto, który w oczyszczaczach powietrza Winix sprawuje się całkiem dobrze.

max. powierzchnia: 22 m²
cena: 699 zł
→ Oczyszczacz powietrza Sharp FP-J30EUA – recenzja, opinie
Malutki oczyszczacz powietrza z jonizacją Sharp FP-J30EU dostępny jest w 3 wersjach kolorystycznych: białej z zielonym, różowym i czarnym wykończeniem. Oprócz tego nie znajdziemy w nim jednak zbyt wielu atutów. Urządzenie jest przede wszystkim bardzo słabe – wydajność oczyszczania sięga tu zaledwie 180 m3/h. Nie mamy również ani trybu auto, ani tez jakichkolwiek czujników, więc monitorowanie jakości powietrza i reagowanie na zmiany pozostaje wyłącznie po stronie użytkownika.
W budżecie od 1000 do 2000 zł możemy już znaleźć zarówno oczyszczacze powietrza z jonizacją, jak i urządzenia z jonizacją i nawilżaczem powietrza.

max. powierzchnia: 75 m²
cena: 1399 zł
→ Oczyszczacz powietrza Klarta Stor 2 – recenzja, opinie
Duża wydajność, restrykcyjne podejście do smogu. Podobnie jak wcześniej wspomniany, mniejszy model Klarty, ten oczyszczacz posiada czujnik pyłów PM2.5 i dzięki dużej wydajności oczyszczania można go polecać do dużych pomieszczeń.
Oczyszczacz z dobrym trybem automatycznym, tak jak ten, można polecać palaczom, osobom z zasmogowanych miejscowości, alergikom.

max. powierzchnia: 26 m²
cena: 1599 zł
→ Oczyszczacz powietrza Sharp KC-D40EUW – recenzja, opinie
Oczyszczacz powietrza Sharp KC-D40EUW z technologią jonizacji Plasmacluster, urządzenie 2w1 (z wydajnym nawilżaczem powietrza).
Oczyszczacz z jonizacją Sharp KC-D40 sprawdzi się w domu, w którym jest alergik lub jest problem z niską wilgotnością powietrza. Model posiada wydajny nawilżacz powietrza o wydajności 400 ml/h, co pozwala na ok. 6h nieustannej pracy. Zbiornik nawilżacza mieści 2,5 litry wody.
Sharp KC-D40EUW posiada czujnik kurzu, który bardzo powolnie reaguje na smog. Jeśli mieszkasz na Śląsku, to ten oczyszczacz będzie wolniej oczyszczał powietrze niż modele z czujnikiem pyłu PM2,5 (głównego składnika smogu).

max. powierzchnia: 58 m²
cena: 1199 zł
→ Oczyszczacz powietrza Winix Zero Pro – recenzja, opinie
Większy brat Winixa Zero to oczyszczacz powietrza z jonizacją o dość dużej wydajności oczyszczania – 470 m3/h. Ciekawym elementem jest zastosowany tutaj czujnik TVOC. Podobnie jak w mniejszym modelu, także i tu znajdziemy czujnik światła, który również oceniamy na minus – destabilizuje on bowiem pracę całkiem dobrze zaprogramowanego trybu auto. Wadą leciwej konstrukcji Winixa Zero Pro jest duży pobór prądu – w naszych testach sięgnął on 71 W.

max. powierzchnia: 43 m²
cena: 1399 zł
→ Oczyszczacz powietrza Vestfrost VP-A1Z40WH – recenzja, opinie
Duński Vestfrost posiada w swojej ofercie 7 oczyszczaczy powietrza z jonizacją plazmową. Atutem prezentowanego modelu jest 5 poziomów prędkości, dość restrykcyjny tryb auto oraz czujnik TVOC (LZO). Na wyświetlaczu prezentowane są odczyty stężenia PM1, PM2,5, PM10 lub właśnie wspomnianych lotnych związków organicznych. W standardzie jest też dioda UV-C, choć jej działanie nie wpływa na efektywność oczyszczania. Minusem dość wysoka cena jak na oferowaną wydajność oczyszczania.

max. powierzchnia: 34 m²
cena: 1899 zł
→ Oczyszczacz powietrza Panasonic F-VXR50G – recenzja, opinie
Oczyszczacze powietrza z jonizacją i nawilżaczem to dość długo oferowane na rynku urządzenia. Model F-VXR50G to tzw. „środkowa półka”. Urządzenie oferuje 500 ml/h wydajności nawilżania oraz 270 m3/h wydajności oczyszczania. Dzięki temu sprawdzi się w pomieszczeniach do 34 m2. Minusem oczyszczacza powietrza z jonizatorem Panasonic jest brak czujnika pyłów PM2,5, pobłażliwy tryb auto oraz dość trudna, mało intuicyjna obsługa.
Jonizacja w oczyszczaczach powietrza można traktować jako dodatek do klasycznych filtrów. W modelach wykorzystujących technologię HEPA (większość modeli oczyszczaczy na rynku), to w zasadzie HEPA usuwa alergeny roślinne, zwierzęce, wirusy, bakterie czy smog.
Jeśli jesteś alergikiem lub masz astmę, jonizacja może Ci pomóc neutralizować unoszące się w powietrzu zanieczyszczenia, głównie zarodniki grzybów i pleśni. Gorzej radzi sobie z usuwaniem roztoczy czy pyłków roślin, choć jej obecność i tak będzie wartością dodaną względem urządzeń bez jonizacji. Warto zadbać o prawidłową wilgotność powietrza, ponieważ zbyt niska wilgotność będzie nasilała objawy alergii.
Reagując z unoszącymi się w powietrzu cząsteczkami pyłów, jony bipolarne destabilizują ich strukturę molekularną, prowadząc do opadania zanieczyszczeń na powierzchnie ścian, mebli czy podłóg. Nie oznacza to więc, że jonizacja usunie zanieczyszczenia, ale na pewno skutecznie unieruchomi część z nich na okolicznych płaskich powierzchniach, dzięki czemu będę one łatwiejsze do usunięcia za pomocą ściereczek czy odkurzaczy.
W naszym pokoju testowym (14 m2) również pokusiliśmy się o testy oczyszczaczy powietrza z jonizatorem, gdzie sprawdzaliśmy szybkość oczyszczania powietrza z włączoną jonizacją, jak i bez niej. Na warsztat wzięliśmy 2 popularne modele: Klarta Forste 4 i Sharp KC-D-50EUW.

Przy wsparciu jonizacji plazmowej zarówno Klarta Forste 4, jak i Sharp KC-D50EUW przywróciły akceptowalną jakość powietrza w pomieszczeniu nieco szybciej (choć, tak jak pisaliśmy na początku, 3,9% i 4,7% to nie są spektakularne różnice). Podobne wnioski zaobserwowaliśmy obserwując np. oczyszczacz Vestfrost czy Winix.
Jonizacja powietrza pomaga szybciej pozbyć się drażniących nas na co dzień zapachów – np. zapachu potu czy skisłego prania. Ze względu na generowane koszty (pobór prądu, skutki uboczne) nie jest ona jednak powszechnie wykorzystywana na co dzień. Inne metody, np. filtr węglowy są znacznie korzystniejszym wyborem.
Potwierdzono to w badaniu z 2017 roku, analizującym działanie jonizacji w kontekście emisji lotnych związków organicznych. Jej skuteczność w neutralizacji toluenu i limonenu okazała się być wysoka Naukowcy sprawdzili również skuteczność w/w metody wyładowań koronowych.

W przypadku neutralizacji toluenu i limonenu była ona obiecująca (odpowiednio 74 i 81 %). W badaniu wykorzystano jednak hybrydowy reaktor koronowy, a do oksydacji w/w substancji i przekształcaniu ich w nieszkodliwe związki używano ozonu.
Należy również pamiętać, iż wszystkie te badania przeprowadzano w ściśle przygotowanych warunkach laboratoryjnych.
Na rynku (szczególnie na portalach aukcyjnych i w sklepach internetowych) można spotkać wiele niewielkich rozmiarów „kostkowych” jonizatorów powietrza.

Jony uwalniane przez jonizator powietrza są w stanie unieszkodliwić wiele zanieczyszczeń. Jednak skuteczność samego jonizatora powietrza w warunkach codziennego użytku nie jest zbyt wysoka.
O ile samodzielne jonizatory poradzą sobie całkiem nieźle z substancjami krążącymi w powietrzu, o tyle w przypadku zanieczyszczeń ukrytych w różnych powierzchniach, ich skuteczność wyraźnie spada.
Czas pracy jonizatora potrzebny do osiągnięcia zadowalającego nas efektu jest również bardzo długi (kilkanaście do kilkudziesięciu godzin).
Dlatego też w tym momencie przydaje się oczyszczacz powietrza, który wymusi cyrkulacje powietrza w pomieszczeniu. Ta potrafi oderwać zanieczyszczenia, które osiadły już na powierzchniach, kierując je w stronę urządzenia i oczyszczając pokój.
Skuteczność jonizacji jest też nieporównywalnie większa w przypadku cyrkulacji niż bez niej. Widać to szczególnie dobrze na przykładzie badań skuteczności jonizacji w neutralizacji cząstek aerozoli.

Jonizacja w oczyszczaczach powietrza może więc dobrze wspomagać główne metody filtracji powietrza z zanieczyszczeń. Poleganie jednak wyłącznie na jonizacji nie przyniesie oczekiwanych efektów, albowiem skuteczność urządzeń elektrostatycznych w oczyszczaniu nie jest zbyt duża.
Największą wartość ma tutaj odpowiednia cyrkulacja powietrza oraz właściwy zestaw filtrów (HEPA oraz węglowy).

Aby zrozumieć lepiej na czym polega zjawisko jonizacji, warto zacząć od wyjaśnienia czym tak naprawdę jest jon.
Jon jest atomem (lub grupą atomów), naładowanym dodatnio lub ujemnie, poszukującym w swoim otoczeniu cząstki o przeciwnym ładunku.
Zazwyczaj atomy lub cząsteczki posiadają taką samą ilość protonów oraz elektronów, wobec czego są obojętne elektrycznie.
Istnieją też jednak atomy, w których liczba protonów jest mniejsza od liczby elektronów. Nazywamy je jonami ujemnymi lub anionami. Jak również te, gdzie liczba protonów jest większa od liczby elektronów. One z kolei nazywane są jonami dodatnimi lub kationami.
Jonizacja jest to zjawisko powstawania jonu (kationu lub anionu) z obojętnego atomu lub cząsteczki.
W środowisku naturalnym zjonizowane powietrze występuje np. w okolicach wodospadów, w lasach czy po burzy. Charakterystyczne rześkie powietrze to efekt rozrywania cząsteczek wody, których samotne kationy wodoru i aniony tlenu krążą w powietrzu, dążąc do przyłączenia się do cząsteczki wody.

Koncentracja jonów ujemnych w cm3 w poszczególnych miejscach wygląda następująco:
Proces określany jako efekt Lenarda sprawia, iż podczas rozrywania się kropelek wody mniejsze z rozerwanych części zostają naładowane ujemnie, a większe dodatnio.
Mniejsze kropelki dyfundują (rozprzestrzeniają się i przenikają) na większą odległość, tworząc przestrzenną przewagę ładunku ujemnego. Jak to ma się do naszego samopoczucia i zdrowia?
Możemy wyróżnić 2 rodzaje jonizacji w oczyszczaczach powietrza:

Jonizacja plazmowa (inaczej termoemisyjna) wykorzystywana jest przez znane marki oczyszczaczy powietrza np. Sharp, Klarta, Ideal, Winix, Panasonic. Polega ona na emisji jonów ujemnych tlenu i dodatnich wodoru, które dążąc do połączenia się, tworzą silnie reaktywne rodniki hydroksylowe (grupa OH). Przylegając do powierzchni cząsteczek roztoczy, pleśni, grzybów czy drobnoustrojów, „wyciągają” z nich wodór potrzebny do stworzenia cząsteczki wody i rozbijają w ten sposób szkodliwe substancje.
Jonizatory plazmowe (termoemisyjne) działają znacznie wolniej, generując jony ujemne dzięki elektronom tworzącym się na rozgrzanym metalu. W ten sposób powstają jony ciężkie (o niskiej energii), które wydostają się na zewnątrz przy udziale mikrocząsteczek wody, co sprawia, że są dużo trwalsze.
Wytwarzane w procesie termoemisji jony podobne są do tych, występujących w naturze, w szczególności nad morzem czy w lasach. W przeciwieństwie do jonów lekkich, jony ciężkie są w stanie przeniknąć do pęcherzyków płucnych albowiem nie rozbijają się przy kontakcie ze ściankami górnych dróg oddechowych.

Wiele urządzeń na rynku również wykorzystuje tzw. jonizację ostrzową. Jonizatory ostrzowe wytwarzają jony ujemne dzięki wyładowaniu koronowemu.
Ich struktura różni się od tych wytwarzanych w przyrodzie, między innymi ze względu na niewielką obecność ozonu i tlenków azotu. Metoda ta pozwala wytworzyć bardzo dużo jonów ujemnych w krótkim czasie. Z drugiej strony jednak emitowane jony należą do tzw. jonów lekkich (patrz. w/w efekt Lenarda).
Ich “żywotność” jest krótkotrwała, albowiem szybko rozładowują się na pierwszej napotkanej przeszkodzie (firanki, meble, sprzęt elektroniczny).
Tak, korzystanie z jonizacji zarówno ostrzowej jak i plazmowej w oczyszczaczach powietrza jest w pełni bezpieczne dla użytkownika.
O jonizacji często mówi się w kontekście wytwarzania dużej ilości szkodliwego ozonu. Współczesne oczyszczacze z jonizacją plazmową czy ostrzową generują niewielką, pomijalną ilość ozonu. Najpopularniejsze modele oczyszczaczy powietrza z jonizatorem posiadają certyfikaty i badania dowodzące brak negatywnego wpływu na zdrowie.
Jednym z często powtarzanych argumentów podawanych przez zwolenników jonizacji jest jej przydatność w zwalczaniu alergenów.
Istotnie, uwalniane do otoczenia jony krążą w powietrzu, osiadając na napotkanych substancjach szkodliwych i opadając z nimi na powierzchnię ścian, podłóg czy mebli.
Dzięki temu pyłki, drobnoustroje czy roztocza kurzu domowego stają się łatwiejsze do usunięcia podczas codziennego czyszczenia. Aby jednak przybliżyć bardziej skuteczność działania tego procesu, warto przytoczyć wyniki badań opublikowanych w 2012 roku na łamach Asian Pacific Journal of Tropical Biomedicine
W badaniu tym wykorzystano termoemisyjny jonizator plazmowy (jaki można spotkać się w wielu sprzedawanych obecnie urządzeniach). Sprawdzono jak jonizator ten poradzi sobie z dwoma popularnymi roztoczami kurzu (Dermatophagoides pteronyssinus i Dermatophagoides farinae) w różnych odstępach czasu (6, 16 i 24 godziny). Zbadano również jak środowisko pracy jonizatora (bezpośrednia ekspozycja na roztocza vs. roztocza ukryte w materacu) wpłynie na jego skuteczność.

Badania potwierdziły spadek ilości roztoczy w otoczeniu, pokazując jednocześnie większą śmiertelność roztoczy przy dłuższym działaniu jonizatora. W przypadku D.pteronyssinus śmiertelność wynosiła ok. 38 % po 6 h działania jonizatora oraz 82 % po 24 h pracy urządzenia. Dla D.farinae wartości te wynosiły odpowiednio 13 i 70 %.
Jednocześnie zaobserwowano również spadek skuteczności jonizacji w przypadku roztoczy ukrytych w materacu. Zadowalające wyniki (ok. 72 % dla D.farinae i 29% dla D.pteronyssinus) zaobserwowano dopiero po upływie 72 h. Powyższe badania potwierdzają więc, iż jonizacja neutralizuje roztocza, jednocześnie poddając nieco w wątpliwość skuteczność tej metody. Zadowalającą skuteczność jonizator przejawia bowiem wobec tych cząstek roztoczy, które unoszą się w powietrzu.
Choć wyników powyższych badań nie można przekładać bezpośrednio na inne rodzaje alergenów (pyłki roślin czy naskórek zwierzęcy), jedna z obserwacji zdaje się być uniwersalna: jonizacja oddziałuje dobrze na cząsteczki zanieczyszczeń krążące w powietrzu.
W przypadku cząsteczek ukrytych w tapicerkach, materacach czy zasłonach jej skuteczność może być niższa. Dlatego też warto mieć również urządzenie, które wymusi cyrkulację powietrza w pomieszczeniu, np. oczyszczacz powietrza. W artykule “Oczyszczacz powietrza dla alergików” wyjaśniamy szerzej jak wybrać taki oczyszczacz.
Jak już wcześniej pisaliśmy: jonizacja powietrza jest zdrowa i w pełni bezpieczna dla naszego organizmu. Skąd więc biorą się co jakiś czas głosy mówiące o szkodliwym działaniu jonizatorów powietrza? Jest to pokłosie głośnej sprawy jednego z pierwszych komercyjnych jonizatorów w Stanach Zjednoczonych (produkcji Sharper Image). Sprawa ta do dziś rzuca cień na rynek jonizatorów, będąc pożywką dla wielu przeciwników jonizacji. O co chodzi?

Sharper Image to firma zajmująca się dostarczaniem rozwiązań biurowych. Pod koniec lat 90-tych przedsiębiorstwo zaprezentowało również swój oczyszczacz powietrza z jonizatorem. Szybko jednak odkryto, że produkt niedoświadczonego producenta jest niedopracowany. Jako efekt uboczny jonizator powietrza generował bowiem ozon w nieakceptowalnych stężeniach. Doprowadziło to do wielu procesów przeciwko firmie Sharper Image i wycofaniu urządzenia z rynku.
Od tamtego czasu jonizatory powietrza budzą wiele obaw wśród sceptyków tej technologii. Prawda jest taka, że w przeciągu ostatnich 20 lat wykonano szereg badań, które pozwoliły znacznie udoskonalić proces jonizacji.
Obecne modele jonizatorów generują znikome ilości ozonu. Producenci oczyszczaczy powietrza z jonizatorem deklarują zaś, iż przy nieprzerwanej, 8-10 godzinnej pracy urządzenia, ilość ozonu w pomieszczeniu nie przekracza 0,05 ppm.
Oddziaływanie ozonu na żywe organizmy:
| Szczegóły objawów | Wartość stężenia O3 [ppm] | Wartość w przeliczeniu na mg/m3 |
| Dopuszczalne stężenie ozonu na stanowisku pracy przy ekspozycji 8 h | 0,05-0,1 ppm | 0,107-0,2 mg/m3 |
| Minimalne stężenie wywołujące podrażnienie oczu, nosa, gardła, ból głowy, skrócenie oddechu | od 0,1 ppm | od 0,2 mg/m3 |
| Ból głowy, zaburzenia oddychania, senność, ciężkie zapalenie płuc przy dłuższej ekspozycji | 1-10 ppm | 2,14- 21,4 mg/m3 |
| Niebezpieczeństwo dla życia i zdrowia | 10 ppm | 21,4 mg/m3 |
| Śmiertelne stężenie w ciągu kilku minut | powyżej 1700 ppm | powyżej 3 638 mg/m3 |
Źródło: http://www.ozonizer.pl/centrum-wiedzy/ozonatory/zasady-bezpieczenstwa/
Dowiedz się więcej o najważniejszych różnicach między jonizatorami, a ozonatorami powietrza i przekonaj się, że oczyszczacze powietrza z jonizatorem są w pełni bezpieczne.
Zobacz także: Co wybrać? Oczyszczacz czy ozonator?
O wpływie jonów na zdrowie i samopoczucie ludzi pisał już w 1936 roku prof. Dr. Ludomił Korczyński w swoim „Zarysie Klimatologji Lekarskiej” (pisownia oryginalna).
W rozdziale zatytułowanym „Biodynamika jonów elektrycznych i naładowań atmosfery Siły” przeczytamy m.in., że „Bardzo wybitną różnicę można spostrzec już w torze oddechowym. Tuż po krótkim oddychaniu powietrzem, zjonizowanym ujemnie, nastaje znaczne zwolnienie ruchów oddechowych, po nieco dłuższym zjawiają się nawet krótkie pauzy oddechowe. Wprost przeciwny wpływ wywiera oddychanie powietrzem z jednostronnym dodatnim ładunkiem jonów.”
Ponadto zaobserwował również niedostatek tlenu u osób oddychających powietrzem naładowanym jonami dodatnimi. Prof. Korczyński na kolejnych stronach poświęconych ciśnieniu tętniczemu pisze tak: „Równie wyraźny wpływ, jak na oddychanie, wywiera różnie naładowane powietrze na parcie krwi w tętnicach. Już nawet u ludzi z zupełnie prawidłowymi naczyniami i z prawidłowym krążeniem sprowadza powietrze, zjonizowane ujemnie, spadek parcia, powietrze z przeciwnym znakiem elektrycznego”. Objawy te stają się zaś „bardziej dosadne” u hipertoników.
Obserwacje prof. Korczyńskiego można odnieść do dzisiejszych realiów. Wiele z nas prawdopodobnie zauważyło znużenie, spadek energii, złe samopoczucie czy niższą wydajność po dłuższym czasie przebywania wśród urządzeń elektronicznymi. Monitory, sprzęt AGD, drukarki, komputery, telewizory czy inne gadżety elektroniczne emitują bowiem jony dodatnie, zaburzając równowagę jonową w otoczeniu.

Co ciekawe, temat jonizacji i jej wpływu na zdrowie i samopoczucie jest już zgłębiany od ponad 100 lat.
Należy przy tym wspomnieć, iż pozytywny wpływ jonizacji na rozwój, samopoczucie i zdrowie był przez lata mocno dyskusyjny. Pojawiło się wiele naukowych głosów (m.in. Kröling, Reiter i Martinac), które podważały optymistyczne wnioski wysuwane przez Kreugera czy Happela. Obecnie naukowcy przychylają się do poglądów, mówiących o dobrym wpływie równowagi jonowej na funkcjonowanie organizmu ludzkiego. Dlatego też jonizatory powietrza zaleca się np. w pomieszczeniach z dużą ilością elektroniki, która to generuje nadmiar jonów dodatnich.
Autor: Maciej Kluba
Certyfikaty i atesty dla oczyszczaczy powietrza – o czym naprawdę świadczą i czy są niezbędne?
Spis treści
1.Wydajność oczyszczania powietrza.
2.Produkty odpowiednie dla alergików i astmatyków.
3.Bezpieczeństwo dla ludzi i środowiska.
Smog w Polsce przyczynia się rocznie do około 43 tysięcy zgonów. Główny powód wysokiego stężenia zanieczyszczeń stanowi niska emisja, wynikająca przede wszystkim ze sposobu ogrzewania budynków.
Poznaj inne przyczyny smogu w Polsce, aby wiedzieć, jak możesz przyczynić się do poprawy jakości powietrza w swojej okolicy.
Spis treści:
W Polsce zazwyczaj mamy do czynienia ze smogiem typu londyńskiego, a dopuszczalne stężenia zanieczyszczeń przekraczane są najczęściej w sezonie grzewczym. Wskazuje to na jeden z głównych powodów wysokiego stężenia zanieczyszczeń, a więc na wytwarzanie smogu przez piece i kotły grzewcze.
Za smog w Polsce odpowiada głównie niska emisja, która generuje 46,5% pyłów zawieszonych obecnych w powietrzu oraz 83,7% WWA. Określenie to stosuje się wobec emisji pyłów i gazów na wysokości nieprzekraczającej 40 m. Szkodliwe substancje pochodzą z pieców grzewczych oraz lokalnych kotłowni węglowych. Niekiedy do niskiej emisji zalicza się także transport samochodowy, jednak omawiając przyczyny smogu warto potraktować pojazdy silnikowe jako osobne źródło zanieczyszczeń.
Najwyższą emisją pyłów zawieszonych w przeliczeniu na dostarczane ciepło charakteryzują się kotły węglowe.
Przeczytaj też: Jak powstają kwaśne deszcze? Przyczyny i skutki

Tymczasem to właśnie ten rodzaj ogrzewania wykorzystywany jest przez większość Polaków, o czym świadczą wyniki poniższej ankiety.

W Polsce dominują budynki ogrzewane węglem, który na 1 kWh ciepła emituje 270 mg pyłów zawieszonych. Dla porównania, w przypadku kotłów olejowych poziom pyłów wynosi niespełna 40 mg, natomiast kotły gazowe na 1 kWh dostarczają ich około 5 mg.
Poważny problem stanowi także fakt, iż polskie prawo dopuszcza stosowanie węgla o bardzo niskiej jakości, w tym mułu węglowego, a 1/5 kotłów i pieców węglowych ma 20 lub więcej lat. Przestarzała technologia i powstałe na przestrzeni lat urządzenia sprawiają, że do wytworzenia takiej samej ilości ciepła potrzeba więcej paliwa w porównaniu z nowszymi piecami.
Niska emisja jest głównym powodem złego stanu powietrza w Polsce również z uwagi na nawyk spalania śmieci. Mimo licznych akcji edukacyjnych oraz przeprowadzonych w niektórych miastach kontroli składu dymu wielu Polaków wciąż wrzuca do pieca plastikowe butelki, folię, a nawet odpady gumowe.
Podsumowując, niska emisja stanowi najważniejszy powód problemu ze względu na:
Drugą ważną przyczyną smogu w Polsce jest przemysł. W opinii specjalistów środowisko najbardziej zanieczyszczają zakłady petrochemiczne i huty metali, lecz poważny problem stanowi także przemysł odzieżowy.
Wpływ pojazdów silnikowych na emisję pyłów PM2,5 i PM10 jest niższy, ale wytwarzają sporo tlenków siarki i azotu. Stężenie zanieczyszczeń komunikacyjnych osiąga najwyższe poziomy w pobliżu ruchliwych ulic.
Kolejną przyczynę złej jakości powietrza stanowi energetyka. Produkcja energii elektrycznej przyczynia się do emisji 12,9% pyłów zawieszonych PM2,5, które skażają nasze powietrze. Zapotrzebowanie na energię elektryczną rośnie z każdym rokiem, natomiast w Polsce największe jest w województwach małopolskim i śląskim, a więc tych, których miasta dominują w rankingu WHO.
8,7% pyłów zawieszonych PM10 trafia do atmosfery na skutek działania gospodarstw rolnych. Wynika to m.in. ze stosowania nawozów azotowych, prowadzącego do powstania jonów amonowych, które rozprzestrzeniają się na duże odległości. Łączą się one z zanieczyszczeniami pochodzącymi z innych źródeł, prowadząc do powstania pyłu zawieszonego.
Dla każdego typu zanieczyszczeń procentowy udział każdego z tych sektorów w ogólnej emisji jest inny, dlatego temat ten omówiliśmy dokładnie w kolejnej części artykułu, gdzie prezentujemy źródła składników smogu.
Smog to mieszanina szkodliwych zanieczyszczeń wytwarzanych na skutek działalności człowieka, gromadzących się w powietrzu pod wpływem niekorzystnych warunków atmosferycznych i ukształtowania terenu.
W zależności od okoliczności powstania, warunkującego skład chemiczny, wyróżnia się dwa rodzaje smogu:
Przeczytaj także: Smog elektromagnetyczny – poważne zagrożenie czy teoria spiskowa?
Wytwarza się przede wszystkim w trakcie nieefektywnego spalania paliw (zwłaszcza kiepskiej jakości węgla), a jego występowaniu sprzyja inwersja temperatur. Składa się z pyłu zawieszonego, sadzy, tlenków siarki, tlenków azotu i węgla. Na smog typu londyńskiego najbardziej narażone są obszary o gęstej zabudowie, a momentem największego nasilenia problemu jest sezon grzewczy.
Zobacz więcej: Smog typu londyńskiego. Skład, powstawanie, skutki
Jego najważniejszym źródłem są spaliny pojazdów silnikowych złożone m.in. z tlenków węgla i azotu oraz węglowodorów, które pod wpływem silnego nasłonecznienia ulegają reakcjom fotochemicznym, prowadzącym do wytworzenia ozonu, azotanu nadtlenku acetylu i aldehydów.
Ten rodzaj smogu występuje zatem wyłącznie w okresie letnim, na terenach o wysokim natężeniu ruchu samochodowego.
Warto przeczytać: Smog fotochemiczny. Skład, powstawanie, skutki
Pył zawieszony PM10 składa się z cząsteczek o średnicy do 10 µm, zawierających m.in. metale ciężki, wielopierścieniowe węglowodory aromatyczne (w tym benzopiren) oraz dioksyny. Cząsteczki te trafiają wraz z tlenem do dróg oddechowych, gdzie się kumulują, a drobniejsze z nich przenikają do krwiobiegu.
Według WHO średnie 24-godzinne stężenie nie powinno przekraczać 50 µg/m³, a przekroczenie tej normy dopuszczalne jest maksymalnie 35 razy w roku. Sugerowane dopuszczalne stężenie średnioroczne to 20 µg/m³, ale w Polsce podwyższono je do 40 µg/m³.
Zgodnie z poniższym wykresem głównym źródłem pyłów PM10 jest spalanie paliw w innych sektorach. W kategorii tej dominuje właśnie wspomniana niska emisja.

Pył zawieszony PM2,5 zawiera cząsteczki o średnicy do 2,5 µm, a ich skład jest taki sam jak w przypadku pyłu PM10. Są to jednak cząsteczki najbardziej niebezpieczne, gdyż łatwo przedostają się do krwiobiegu, co daje im dostęp do wszystkich narządów wewnętrznych. Pyły zawieszone wywołują choroby układów oddechowego, nerwowego i krwionośnego, a także nowotwory.
Także i w przypadku pyłów PM2,5 główny problem stanowi niska emisja, ujęta w kategorii 1A4. Inne sektory. Widać tu jednak także dość duże znaczenie spalania paliw w przemyśle energetycznym.

Zgodnie z zaleceniami WHO średnie 24-godzinne stężenie pyłu PM2,5 nie powinno być wyższe niż 25 µg/m³.
Normę średnioroczną wyznaczono na 10 µg/m³, lecz w Polsce jest to 25 µg/m³, a od 2020 r. – 20 µg/m³.
Więcej o pyłach zawieszonych przeczytasz w artykule: Pyły zawieszone – wszystko o pyłach PM2,5 i PM10.
Benzen to związek rakotwórczy, zaliczany do grupy lotnych związków organicznych (LZO). Wyznaczono dla niego wyłącznie normę średnioroczną, która wynosi w Polsce 5 µg/m³.
SO2 negatywnie wpływa na układ oddechowy, a szczególne zagrożenie stanowi dla osób starszych, dzieci i astmatyków. Dla dwutlenku siarki wyznaczono jedynie dopuszczalne stężenie średniodobowe – 125 µg/m³ i nie może być przekroczone częściej niż przez 3 dni w roku.
Źródła SO2 prezentuje poniższy wykres. Widać na nim, że za emisję tych zanieczyszczeń w dużym stopniu odpowiada spalanie paliw w przemyśle energetycznym.

Tlenki azotu (NOx) także zaburzają pracę układu oddechowego, zwłaszcza w przypadku seniorów, dzieci i astmatyków. Dla dwutlenku azotu (NO2) określone zostało akceptowalne stężenie jednogodzinne. Wynosi ono 200 µg/m³ i może być przekroczone w ciągu roku maksymalnie 18 razy.
Za emisję NOx w znacznym stopniu odpowiada transport, co widać na poniższym wykresie.

Głównym przedstawicielem związków z grupy WWA jest benzo(a)piren (C₂₀H₁₂), wykazujący silne działanie rakotwórcze. W Polsce jego dopuszczalny poziom średnioroczny wynosi 1 ng/m3. Chociaż benzopiren i inne wielopierścieniowe węglowodory aromatyczne często wymienia się jako oddzielny składnik smogu, to wielopierścieniowe węglowodory aromatyczne obecne są głównie w pyle zawieszonym. Ma to istotny wpływ na sposób ich usuwania.
W Polsce za emisję WWA odpowiadają głównie spalanie paliw w kategorii Inne sektory, która obejmuje instytucje, gospodarstwa domowe, obiekty handlowe i usługowe, spalanie paliw w rolnictwie, leśnictwie i rybołówstwie.

Więcej o benzopirenie można przeczyć w artykule „Benzopiren-składnik smogu, co warto wiedzieć?„
Jakość powietrza w Polsce na tle innych krajów europejskich prezentuje poniższa mapa, uwzględniająca stan z 31 października 2019 r.
Przeczytaj: Przyczyny zanieczyszczeń powietrza

źródło: airindex.eea.europa.eu
Według danych zaprezentowanych przez Polski Alarm Smogowy w 2021 r. polskimi miastami o najwyższym średniorocznym stężeniu PM 10 (mg/m³) były:
Jak widać na powyższej mapie, nie oznacza to jednak, iż w innych miejscowościach jakość powietrza można uznać za dobrą.
Zobacz także: Smog elektromagnetyczny – poważne zagrożenie czy teoria spiskowa?
Podsumowując informacje zawarte w poprzednich częściach artykułu, można stwierdzić, iż główną przyczyną złego stanu powietrza jest szeroko pojęta działalność człowieka.
Nie jest to wiadomość, z której moglibyśmy być dumni, ale z drugiej strony fakt ten oznacza, że każdy z nas może choćby w niewielkim stopniu przyczynić się do ograniczenia poziomu w smogu w swojej okolicy. Działania, jakie możemy podjąć, to:
Jeśli stężenie zanieczyszczeń przekracza dopuszczalne normy, zaleca się:
Stan powietrza w miejscu zamieszkania można kontrolować na kilka sposobów:
Bibliografia:
Smog to zanieczyszczeń powietrza, w tym pyłów zawierających WWA i metale ciężkie oraz gazów takich jak tlenki azotu, siarki i węgla. Często unosi się dość nisko nad ziemią, tworząc charakterystyczną szarobrunatną mgłę. Powstaje jako efekt uboczny spalania paliw, działalności przemysłowej, transportu kołowego.
W Polsce za smog odpowiada głównie niska emisja, a przede wszystkim spalanie paliw w domowych piecach i kotłach grzewczych. Inne źródła to przemysł, ruch pojazdów silnikowych i rolnictwo.
Wpływ smogu na zdrowie jest bardzo szeroki. Zwiększa on m.in ryzyko zachorowania na nowotwory układu oddechowego, choroby układu krążenia, a nawet układu moczowego. Przyczynia się również do mniejszej masy urodzeniowej dzieci oraz pogorszenie ich funkcji poznawczych.
Smog zagraża w szczególności osobom starszym, dzieciom oraz ludziom zmagającym się z chorobami układu oddechowego, krwionośnego lub odpornościowego.